Moja Tosamosc i Modlitwa

  
Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Lk 19:18-24
Jezus mówi dziś o krzyżu, cierpieniu, zaperciu samego siebie by Go naśladować .

Całkiem niełatwe słowa. Po raz kolejny Jesuz przypomina nam ze jego misja nie bylo tylko nauczanie, głoszenie dobrej nowiny, uzdrawianie i szukanie zagubionej owcy.

 W centrum misji Jezusa było cierpienie ku któremu zmierza, jego smierć i zmartwychwstanie.

My jako kościół, jako członkowie mistycznego Ciała rownież dzielimy Jego misje. 

Jesteśmy Chrzedijanami by nauczać, świadczyć o Bożym Miłosierdziu, przebaczeniu, 

By nieść nadzieje drugiemu człowiekowi.

Częścią naszej misji jest rownież cierpienie. 

Cierpienie którego nie akceptujemy. 

Cierpienie o które jesteśmy źli na Pana Boga. 

Bo często wierzymy ze skoro jesteśmy dobrymi ludźmi to Pan nas uchro i od cierpienia…gdy tym czasem jest ono nieunikniona częścią naszego życia.

Jesteśmy Chrzedijanami by nie tylko żyć z Chrustusem ale i rownież razem z Nim Cierpieć…
Skąd wziąć sile ku temu? Gdzie znaleść odpowiedzi na go co jest moja misja?

Spójrzmy na pierwsze słowa Niedzielnej Ewangelii:

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem.

Jezus modli sie na osobności. Nie pierwszy raz. 

To właśnie jako owoc modlitwy mówi do Nich o cierpiniu i przyszłej męce. Czego jednak nie mogli pojąć aż do ostatniego  momentu..

Ale chwileczkę, co robią uczniowe? Oni tam są. Ale co robią to nie jest takie do końca jasne.

Ewangelie nie wspominają ani razu żeby uczniowie modlili sie z Jezusem. 

Prosili Go by ich nauczył sie modlić, ale nie salon im to zbyt dobrze. 

Gdy tym czasem dla Jezusa modlitwa jest barzdzo istotna częścią Jego życia.

Podobnie i my na modlitwie czerpiemy sile by kochać, 

na modlitwie uczymy sie by przebaczać,

Na modlitwie uczymy sie kim jesteśmy Bozych Oczach.

Małe dziecko nie przetrwa bez rodziców. Potrzebuje opieki, pożywienia, ma setki pytań. 

Bez obecności rodzica dziecko nie istnieje. 

My w relacji do Boga jesteśmy jego umiłowanymi dziećmi.  Jakże często próbujemy byc jak dorośli… Niezależni…samodzielni…samowystarczalni…

Nie za bardzo to działa..

Prośmy byśmy traktowali bardziej poważnie modlitwę w naszym życiu 

By tak jak był ona w centrum życia Jezus by rownież i dla nas była źrodłem w którym znajdziemy pokrzepienie, wytchnienie, siły  do dalszej misji.

To na modlitwie uczymy sie kim jesteśmy i jak bardzo cenni jesteśmy w Bożych oczach.