Ryzykowna Milosc Dobrego Pasterza. 4 Niedziela Wielkanocna.

good she
Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy.(J 10,27-30)

 

znac i dac sie poznac…

ludzie znaja nas, niektorzy znaja nas mniej lub bardziej.

niewielu jest tych co znaja nas dobrze, prawdziwie, przed ktorymi nie musimy udawac…

..mozna chodzic do kosciola co tydzien przez cale zycie i wciaz Boga nie znac.. jedynie wiedziec o Nim…

bez wysilku codziennego spotkania raczej Go bardziej nie poznamy… modlitwa. czytanie slowa bozego, bycie w milczeniu..

 

z drugiej strony jestesmy wezwani i podazac sladami Dobrego Pasterza i byc pasterzami dla drugich

szczegolnie dla tych zagubionych owieczek w naszym zyciu… a tutaj juz nie tak wesolo… bo trudno kochac bez oczekiwan, trudno byc dla drugiego tak po prostu i niczego w zamian nie oczekuja.. a te nasze zblakana owieczki takiej obecnosci wlasnie potrzebuja…

oczekwiania..jakze sie ich wyzbyc..sa potrzebne.. jednak w sytuacji gdy szukamy na nowo zagubionej owcy , pozostaje odlozyc je na bok,

bo tylko milosc bezinteresowna mopze ogrzac zmarzniete serce drugiej osoby

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s